Dziś rano na cmentarzu przy ul. Rozczynialskiego w Wejherowie odbył się pogrzeb Tadeusza Sobotki. Żegnały go setki przyjaciół instruktorów, reprezentacja Marynarki Wojennej i salwa honorowa.
Z głębokim żalem żegnamy dziś naszego Żołnierza, Przyjaciela i Kolegę, Ojca i Dziadka. Śmierć zabrała Go spośród nas, okrywając niewypowiedzianym żalem nie tylko najbliższych, ale również towarzyszy broni i serdecznych przyjaciół oraz byłych współpracowników
Tymi słowami rozpoczynała się mowa pożegnalna, przygotowana przez Marynarkę Wojenną, w której Tadeusz Sobotka służył przez wiele lat. Całe życie związany z motoryzacją, w wojsku odpowiadał m.in. za stan techniczny pojazdów. Po rozstaniu z czynną służbą, w stopniu starszego chorążego, został współwłaścicielem ośrodka szkolenia kierowców.
Dalsze fragmenty mowy pożegnalnej, odczytanej podczas ceremonii przez przedstawiciela Marynarki Wojennej:
Przez ponad 25 lat działalności wyszkolił niezliczone rzesze wejherowskich kierowców, w tym również spore grono instruktorów nauki jazdy. Często zatrudniał żołnierzy zawodowych, zachowując w ten sposób stały kontakt ze swoją ukochaną jednostką wojskową.
(...)
Ś.p. Tadeusz Sobotka pozostanie w naszej pamięci jako serdeczny, otwarty na innych ludzi, wieloletni szkoleniowiec, instruktor i wykładowca wszystkich kategorii prawa jazdy.
(...)
Ojczyzna wysoko ceniła Jego postawę, poświęcenie i służbę. Uhonorowany został wieloma odznaczeniami państwowymi i resortowymi, m.in. Brązowym Krzyżem Zasługi, srebrnym medalem "Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny", srebrnym medalem "Za zasługi dla obronności kraju".
________________________
Pożegnanie autorstwa Koleżanek i Kolegów Instruktorów oraz Zarządu Pomorskiego Stowarzyszenia Instruktorów Nauki jazdy:
Wieloletni szkoleniowiec, instruktor i wykładowca wszystkich kategorii prawa jazdy. Znany w kraju działacz organizacji społecznych zrzeszających szkoleniowców. Jeden z członków założycieli Pomorskiego Stowarzyszenia Instruktorów Nauki Jazdy. Autor wielu publikacji na temat słabości i zagrożeń w naszej branży oraz gorący orędownik wprowadzenia ceny minimalnej.
Jeden z głównych organizatorów największego w historii protestu środowiska instruktorów 19 marca 2013 w Gdańsku. Pozostanie niezapomniany w roli kata, na platformie przed Urzędem Wojewódzkim z megafonem w jednej ręce, drugą spuszczający symboliczną ustawę w sedesie. Do historii przeszły też Jego słowa do dziennikarzy – „w Gdańsku wszystko się zaczyna...” Odwagi Tadeuszowi nigdy nie brakowało...
Pracował i walczył o lepsze jutro OSK do końca. Mimo ciężkiej choroby był z nami wczoraj na zebraniu Zarządu do późnego wieczora. Przygotowywał prezentację na temat rentowności szkolenia, dzwonił do właścicieli OSK. Skończyliśmy, gdy gorzej się poczuł i umówiliśmy na kolejne spotkanie. Nad ranem przegrał walkę z chorobą…
Żegnaj Tadziu.